Menu

Filmowy hejt

Kino słowami pasjonata

Serce nie sługa

tyl33

 0006SCNHWS6J5337C1221

 Paweł Domagała zyskał niedawno sławę za sprawą debiutanckiego albumu muzycznego. Singiel "Weź nie pytaj" ma ponad 50 mln. wejść na YouTubie i był jednym z największych wakacyjnych hitów. Powoli ludzie zaczęli zapominać, że Domagała jest przede wszystkim aktorem i to niezłym. Udowodnił to choćby w przezabawnej komedii "Gotowi na wszystko. Exterminator", gdzie mógł pokazać swoje możliwości wokalne. Niestety to jedna z nielicznych propozycji, która zasługuję na pochwały z jego udziałem. No może epizod w "Planecie singli" umieściłbym jeszcze po stronie plusów. W "Sercu nie sługa" aktor daje z siebie wszystko by uratować nudną i przepełnioną banałami fabułę, ale myślę, że nawet Jack Nicholson nie uratowałby tak pustej i bezsmakowej propozycji.

 akpa20170911_serce_nie_sluga_mb_885581

 Początkowe napisy już były przestrogą co mnie może w kinie czekać. Jednym ze sponsorów okazała się telewizja Polsat. Wiem co pomyśleliście... co za żenada. Jedynym promykiem nadziei w tych mało optymistycznych okolicznościach była osoba Pawła Domagały, którego cenię i lubię. Nie mogę już jednak tego powiedzieć o Romie Gąsiorowskiej, która jest jedną z  twarzy upadku komedii romantycznych w Polsce. Dla mnie w "Sercu nie sługa" gra  sztucznie i nieprzekonująco. Czego nie można powiedzieć o Domagale, który robi swoje i gra w zupełnie innej lidze, niż jego koledzy z planu. Obsadzenie go w roli lowelasa i gościa preferującego ONS (One Night Stand) było pomysłem trochę ryzykownym patrząc na jego aparycję i "zaangażowanie" medialne. Aktor się jednak wybronił znakomicie i stanowi najmocniejszy punkt projektu. Co do reszty, to nie chciałbym się za bardzo znęcać. Na ekranie zobaczymy również Magdalenę Różczkę, Mateusza Damięckiego czy Borysa Szyca. Gdybym miał na siłę jeszcze poszukać plusów, to wskazałbym zaskakujący zwrot akcji w końcowej fazie filmu. Myślę, że niewielu spodziewało się takiego ciągu zdarzeń. Lubię Pawła Domagałę nadal, więc zapomnę o jego udziale w tym badziewnym projekcie i puszcze sobie jeszcze raz "Weź nie pytaj".

sercemain_279d3be9ad

Ocena: 2,5/6

Żle się dzieję w El Royale

tyl33

 Dakota Johnson już do końca swojej kariery pozostanie w oczach widzów Panią Grey. Co bynajmniej nie jest komplementem. To podobna historia jaka spotkała Kristen Stewart i dziesiątki, a może i setki osób. Różnica między Stewart a Johnson polega na tym, ze ta pierwsza jest naprawdę bardzo dobrą aktorką a druga najłagodniej mówiąc jedynie przeciętną. Niestety ten potencjał nie zostaje wykorzystywany, ale to temat na inny wpis. Johnson pojawia się w najnowszym projekcie o tajemniczym tytule "Źle się dzieję w El Royale".

badtimesattheelroyalehemsworth1024x576

 Cała akcja filmu rozgrywa się w hotelu o nazwie zawartej w tytule. Kilkoro nieznajomych trafia na siebie i efektem tego są tragiczne wydarzenia. Film w konwencji trochę przypomina "Nienawistną ósemkę"(2015) Tarantino czy "Cztery pokoje" (1995). Odnoszę wrażenie, że reżyser Drew Goddard momentami zahaczał o styl Tarantino. Dowodem na to jest scena monologu wygłoszona przez Chrisa Hemswortha w końcowej fazie filmu a jak wiadomo kluczem do sukcesu Tarantino są krwiście napisane dialogi z szeregiem monologów wygłoszonych przez Samuela L. Jacksona. Nawiasem mówiąc Hemsworth spisał się na medal, bo w roli przypominającej Charlesa Mansona wypadł zaskakująco dobrze. Pokazał, że potrafi być kimś więcej niż tylko pajacowatym mięśniakiem. Na pewno dużo pomogła mu osoba Jeffa Bridgesa, który chyba nie potrafi nigdy słabo zagrać. Zawsze czaruje i powala, nie inaczej było teraz, gdy wcielił się w postać księdza, który budził od początku szereg podejrzeń.

z23991830IHJeffBridgesiCynthiaErivowZlesiedziejewE

 Nie do końca mogę wgłębiać się tu w fabułę, bo jest ona tak skonstruowana by zaskakiwać na każdym kroku oraz niszczyć oklepane schematy. W dużej mierze właśnie na tym polega ten film. Przyznam jednak, ze gdybym to ja układał scenariusz to parę rzeczy bym zmodyfikował, bo trochę szkoda niektórych postaci, które szybko zniknęły z ekranu a mogłyby dać wiele wyrazu i błyskotliwości. Wracając na koniec do Pani Grey, to uważam, że zagrała na miarę swoich możliwości i nie należy jej za tą kreacje krytykować, bo pokazała tyle ile fabryka dała, a jak się ma obok siebie takiego mistrza jak Jeff Bridges to trudno zabłysnąć. Choć Chris Hemsworth pokazał, ze można próbować.

z23989077IDRChrisHemsworthwZlesiedziejewElRoyale

Ocena: 4,5/6

7 uczuć

tyl33

 7uczucmain2_a6cd3fb472

 "Może powtórzymy angielski"? Myślę, że wielu z was do dziś pamięta scenę, z której pochodzi to zdanie. Dziś twórca filmu, w którym obejrzeliśmy te sekwencje wraca po 7 latach przerwy na duży ekran ze swoim nowym dzieckiem. A propo dziecka to właśnie syn twórcy Marka Koterskiego tym razem wciela się w postać młodego Adasia Miauczyńskiego. Postaci jednocześnie tragicznej jak i komicznej. Wiecznie drugi, zamknięty w sobie niespełniony zawodowo i prywatnie artysta. Wystarczyła pierwsza scena filmu bym rozpoznał stylistkę i charakterystyczną konwencje filmów Koterskiego. Myślę, że największym jego hitem pozostaje "Dzień Świra" z pamiętną i wybitną kreacją Marka Kondrada. W "7 uczuciach" aktora tego nie obejrzymy ale to nic bo na ekranie wiele (wielu) aktorów zachwyca. Na czele umieściłbym aktorkę stosunkowo anonimową czyli Gabriele Muskałę, która w roli szkolnej kujonicy kradnie show w każdej scenie,w której się pojawia. Bardzo dobrze wypada również matka Adasia czyli Maja Ostaszewska czy ojciec Adam Woronowicz. Moim zdaniem Woronowicz jest najbardziej wszechstronnym artystycznie aktorem w Polsce. Zagra kompletnie wszystko i zawsze będzie to wybitne. Michała Koterskiego nie umieściłbym mimo wszystko w gronie tych plusów. Trochę ojciec ciągnie go za uszy, a nie wiem czy nie robi mu tym krzywdy, bo on w roli błazna sprawdza się doskonale ale w poważnej i wymagającej talentu artystycznego roli wypada przeciętnie by nie powiedzieć słabo.

jjjjdefault

 "7 uczuć" jest klasyczną tragikomedią w stylu Koterskiego. Przedstawiona w słodko-gorzkiej konwencji. Budząca pełno sprzecznych emocji. Początkowo dominują sceny do uśmiechu, natomiast pod koniec już jest tragicznie. Myślę, że Koterski trochę nie docenił odbiorcy, bo zamiast pozostawić go z dylematami i wątpliwościami, na sam koniec w ostatniej scenie zdefiniował na tacy przekaz filmu.

z23932805V

 Fabuła skupia się głównie na losach szkolnych Adasia Miauczyńskiego i całej otoczce, która towarzyszy dzieciństwu. Pojawia się nadopiekuńcza mama i jej słynny tekst o zjedzeniu ciepłej zupy pomidorowej. Myślę, że domyślacie się, w którym filmie Koterskiego pada podobny tekst. Myślę, że "7 uczuć" nie jest najlepszym filmem Koterskiego, ale nie powiedziałabym, ze jest totalną porażką i najgorszym filmem twórcy. Mam dla was radę, jeżeli nie oglądaliście filmów reżysera z przeszłości, to lepiej unikajcie kina w przypadku "7 uczuć" bo wyjdziecie z sali kinowej po 20 min.

Ocena: 4,5/6

Hotel Transylwania 3

tyl33

hoteltransylwania33_b9caa00f75

 

 Myślę, że każdy tak miewa, że widząc zapowiedź sequela pewnej głośnej produkcji myśli sobie: po co to wszystko? Nie ma reguły rzecz jasna, przykład ostatniego "Mission Impossible: Fallout" pokazuje, że wyjątki się zdarzają. Do tego grona niestety nie możemy już zaliczyć najnowszej części "Hotelu Transylwania". O ile jeszcze druga część bawiła i była udanym projektem, to kolejna jak dla mnie jest totalną porażką. Uważam  ze twórcy nieco zmienili grupę docelową, bo tym razem występuje tam humor dla pięciolatków (z całym szacunkiem do nich). Siłą poprzednich części było to, że bawiła zarówno przedszkolaka jak i dorosłego. Tym razem ta druga grupa może poczuć się pominięta. To co jest jednak największym grzechem animacji to przenudna fabuła. Już po kilku minutach miałem dość, bo widziałem i czułem co się święci. Za projekt odpowiada wytwórnia Sony Pictures Animation i trzeba przyznać, że jest to druga liga w animacyjnym świecie. Rządzi studio Pixar do spółki z Waltem Disneyem. Nic dziwnego bo te dwie wytwórnie w swoich projektach zawsze potrafię zrobić coś zaskakującego i innowacyjnego. Przypomnę tu takie hity jak "Zwierzogród", "W głowie się nie mieści" czy ubiegłoroczne "Coco". Zastanawiam się swoją jaką kolejną perełkę wypuszczą obie wytwórnie w najbliższym czasie?

hoteltransylvania2sgenndytartakovskyoncgivs_6dnh

 "Hotel Transylwania 3" w żadnym stopniu nie zasługuje na porównanie do wyżej wymienionych produkcji. Akcja animacji rozgrywa się w dużej części na statku wycieczkowym, gdzie rodzinka Draculi wypoczywa na zasłużonym urlopie, opuszczając tym samym swój słynny hotel. Główny bohater zaczyna odczuwać pustkę związaną z samotnością i brakiem miłości, bo mimo setek ludzi obok nie ma drugiej połówki. To co się wydarzy na statku zmieni jego życie. Tylko czy na lepsze? W obsadzie dubbingowej zbyt wielu znanych nazwisk nie ma. Z całą pewnością rozpoznacie głos mocno zakurzonego Szymona Majewskiego a ponadto udział wzięła również znana zawodniczka MMA Joanna Jędrzejczyk ale przyznam, że jej akurat nie rozpoznałem. Oglądając film byłem w ogromnym szoku bo była absolutnie pełna sala. Cudem było to, że miejsce znalazło się dla mnie. Słysząc reakcję dzieci nie usłyszałem euforii, więc to chyba najlepiej obrazuje jaki to projekt.

hoteltransylvania3ftr945x385

Ocena: 3/6

Dotknij nieba

tyl33

 

 dotknijnieba10_478ae478da

 

 Filmy typu "Johnny English 3: Nokaut", "Juliusz" czy głośny "Kler" wyrządzają wiele szkody, bo pozostawiają w cieniu inne mniej kasowe i głośne produkcję, które w tym samym czasie wchodzą do kin. Jednym z tych pokrzywdzonych jest rewelacyjny film "Searching". To samo grozi najnowszemu projektowi braci Erwin czyli "Dotknij nieba". Nie twierdzę, że jest to wybitne kino, lepsze od wyżej wymienionych pozycji ale bez wątpienia nikt po obejrzeniu tego filmu nie pozostanie obojętnym. Niezależnie od wiary. Widząc zajawkę do produkcji miałem obawy, że będzie czymś a la "Niebo istnieje... naprawdę"(2014). Można mieć parę zastrzeżeń co do filmu, zwłaszcza jeżeli chodzi o dialogi czy kreacje aktorskie, choć Dennis Quaid i debiutujący na ekranie J. Michael Finley dają radę i bronią się znakomicie. Natomiast co do reszty obsady nie będę się wypowiadał.

 Dotknijnieba4

  Na pozór jest to ckliwa pełna tandety pozycja, ale jej mocną stroną są muzyka i emocje. To co jest najtrudniejsze w dziele filmowym to zbudowanie napięcia i kupienie widza emocjami na ekranie. Za sprawą Finleya i Quaida wychodzi to twórcom. Zapewne wielu z was widzi konotacje filmowe tej pozycji z "Klerem". Tam pokazane są mroki strony kościelnej a tu wiara czyni cuda i jest uważana za dar a Jezus uważany jest za zbawcę. Oczywiście postawienie tych dwóch propozycji na jednej szali byłoby nietaktem z kilku względów. Przede wszystkim dlatego, że "Dotknij nieba" ma charakter biograficzny i opowiada o historii, która wydarzyła się naprawdę. Piosenka "I Can Only Imagine" istnieje naprawdę, natomiast księża z filmu Smarzowskiego są fikcyjnymi postaciami. Do tego odnoszę wrażenie, że film polskiego reżysera ma charakter momentami propagandowy a projekt braci Erwin nie ma na celu zdemaskowaniu spisku i zmianach w społeczeństwie. To co jednak łączy oba "dzieła" to emocje. Oba filmy nie pozostają obojętne. "Dotknij anioła" opowiada historię wokalisty katolickiego zespołu MercyMe Barta Millarda. Poznajemy trudne dzieciństwo głównego bohatera i jego walkę o spełnienie swoich marzeń. W tle pojawia się również wątek miłosny, ale on pozostaje w tle i jest tu drugorzędny. Nie dostaniecie tu dosadności a la Wojtek Smarzowski ale na pewno nie jednemu widzowi łezka poleci.

dotknijnieba6_ea525725c9

Ocena:4/6

© Filmowy hejt
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci