| < Wrzesień 2016 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
      1 2 3 4
5 6 7 8 9 10 11
12 13 14 15 16 17 18
19 20 21 22 23 24 25
26 27 28 29 30    
O autorze
Tagi
RSS
wtorek, 27 września 2016

kadr

 Istne science fiction to przyjęcie, że kobiety myślą i działają racjonalnie. Twórcy filmu "Plan Maggie" postanowili ukazać do czego doprowadzić może tego typu działanie kobiece. Młoda, mocno wstydliwa i zakompleksiona blondynka z chęci wypełnienia pustki w swoim życiu postanawia poszukać dawcy spermy by spełnić marzenie o potomstwie. Gdy takowego znajduje, poznaje miłość swojego życia (nie jest nią ten dawca). Nagle wszystko zaczynało mieć ręce i nogi. Jak to jednak zazwyczaj bywa czas zweryfikował wszelkie oczekiwana względem tego związku.

 Mężczyzna, który mocniej od rodziny kocha siebie i swoje dzieła literackie. Objawiają się tu zatem wątki, które są wielu z nas znane z życia codziennego. Jeden może zrobić z tego zaletę a drugi zarzut. Ja się opowiadam za tym drugim, gdyż powielanie pewnych wątków po raz tysięczny i nie podawanie przy okazji żadnej recepty by im zapobiegać jest stratą czasu. No chyba, ze w tym filmie chodzi o coś zupełnie innego? Na pewno po stronie plusów należy umieścić kreacje aktorskie Julianne Moore i Ethana Hawke'a, którzy pokazali całą gamę aktorskiego talentu jakim są obdarzeni. Dzięki swojej wyrazistości i wszechstronności ciągną film do przodu. Moore wciela się tu w postać byłej żony mężczyzny. Blondynkę (główną bohaterkę) gra Greta Gerwig i nie dorasta do pięt dwójce wymienionej powyżej, wręcz irytuje. Film reklamowany jest jako komedia romantyczna. Moim zdaniem więcej tu komedii niż romantyzmu. Powiedziałbym nawet, że momentami wyczuwałem tu pastisz, sugerując się zachowaniami głównej bohaterki. Jeżeli celem twórców byłby taki kierunek to należałoby im przyklasnąć. Ale szczerze wątpię, że tak było.

Ocena:4/6

niedziela, 25 września 2016

 6_33abf470c8

 Wróciła po paru latach posuchy: moda na animacje. Jakościowo wskoczyły na wyższy poziom, efektem czego są niesamowite wrażenia na sali kinowej dla odbiorcy. Śmiało można powiedzieć, że do Shreka im nie daleko. Postanowiono skupić się na realności, nie zamykać  w świecie bajkowym. Zaczęto za pośrednictwem kina edukować najmłodszych. Mniej fikcji, więcej prawdziwego życia. Wystarczy przytoczyć " W głowie się nie mieści", w którym to obrazkowo obserwujemy bałagan myśli pewnej nieszczęśliwej dziewczynki. Jakże to był idealny pomysł na animacje.

 "Sekretne życie zwierząt domowych" być może jakościowo znacząco nie odstaje ale jednak czegoś tej produkcji brakuje do doskonałości. Jak sam tytuł sugeruje wszystko kręci się tu wokół samotnych zwierząt domowych. Oczywiście (myśląc ludzko) one gdy ich właściciele wychodzą do pracy takie pozostają, bo te filmowe rzecz jasna mają wysyp znajomych zwierząt sąsiadujących. I właśnie piesek mocno przywiązany do swojej Pani, nagle dostaje cios w plecy dowiadując się, ze będzie miał towarzystwo w postaci drugiego psa. Walka o teren i te sprawy. Wydawało się, ze twórcy w to pójdą, czyli wojnę o to kto będzie  ulubieńcem kobiety. Tymczasem idąc śladem Hollywoodzkich banalnych historyjek dostajemy szereg okoliczności, które spajają dwójkę rywali. Jeżeli chodzi o dialogi, to szału nie ma. Stosunkowo niewiele było zabawnych momentów a jak już to za sprawą gry słów. Fabularnie bez zarzutu choć nie jest to animacja, którą zapamiętam jak choćby "Zwierzogród". Ale żeby nie być po raz kolejny wrednym hejterem, polecam Wam ten film.

Ocena:4/6

 kadr

Pogoda wyjątkowo dziś zachęcała do kinowych eskapad. A co w repertuarze? Oprócz filmów, o których możecie przeczytać poniżej znajdziemy interesującą propozycje westernową. W naszym kraju ta tematyka  pozostaje w niszy, bo przecież nikt racjonalny nie wyobraża sobie Andrzeja Wajdy kręcącego filmu o polskim kowboju w Stanach. Nawiasem mówiąc taki wątek byłby interesujący ale raczej na komedię. No ale film, który Wam dziś polecę jest zrobiony w starym dobrym sprawdzonym stylu.

Charyzmatyczny z tajemniczą przeszłością rewolwerowiec decyduje się pomóc mieszkańcom pewnej upadającej mieściny. Tylko co kieruje tym człowiekiem? Nagroda finansowa, którą otrzyma od mieszkańców? Chyba tylko naiwniak uwierzy, ze to była jego główna motywacja. Zwłaszcza, ze jest dobrze sytuowany. Do pomocy dobiera sobie paradoksalnie ludzi z przypadku, którzy nie słyną z wielkich wyczynów życiowych ale zapewne z tego właśnie powodu tworzą zabójczy tandem. Zazwyczaj w tego typu filmach aktorzy mają duże pole do popisu i  swoimi umiejętnościami robią sami film. Tym razem jednak fabuła jest do tego stopnia absorbująca, że wyczyny aktorskie pozostały w cieniu. Niestety tym razem Denzel Washington nie zdominował wszystkiego swoją doskonałością. Dialogowo film może i nie powala ale ogląda się niezwykle przyjemnie mimo dość dużej przewidywalności i banalności fabularnej. Myślę, że mimo paru słabości jest to film warty polecenia na weekendowy wypad do kina.

Ocena:4,5/6

piątek, 23 września 2016

 

Przemoc wirtualna jest dziś jednym z głównych problemów ludzkości. Ogromny zasięg internetu spowodował pełną dowolność użytkowników. W TV wielokrotnie słyszy się apele gwiazd o zaprzestaniu hejtu i przemocy wirtualnej, przy okazji wyśmiewając te osoby. Uważając się za lepszych. A skoro twarzą akcji HEJT STOP jest Jarosław Kuźniar, który z hejterstwa twitterowego słynie na co dzień. To jak ogarnąć ten temat i go rozwiązać? Egoizm jest wpisany w ludzkie DNA. Nikt nie lubi być krytykowany, ale jak sam krytykuje to już ok. Tacy są ludzie i jakiekolwiek akcje medialne mają jedynie na celu zarobienie trochę grosza i zrobienie sobie PR-u.

kadr

 Dziś opowiem o filmie, który porusza temat nękania internetowego, choć może nie do końca mówi o bezkarności internetowych hejterów. Główny bohater to biznesmen, któremu powodzi się znakomicie zarówno w pracy jak i życiu rodzinnym. Wszystko się zmienia w momencie gdy do jego życia wkracza informatyk z firmy. Instalując kamery w mieszkaniu biznesmena zaczyna nękać go. Dzięki wiedzy informatycznej jest w stanie zadać każdy rodzaj bólu swojemu pracodawcy. Twarzą całego projektu jest znany i ceniony aktor Pierce Brosnan. Od czasów Bonda stałem się jego fanem (choć nie psycho). No i cóż, spełnia swoje zadanie jak zwykle koncertowo. Momentami przypominając Jamesa Bonda. Cechy, które charakteryzują jego postać to pycha, arogancja, zarozumiałość. Te wady m.in. doprowadziły go do przeżywania koszmaru. Sam film jest znakomitą rozrywką trzymającą w napięciu. Być może z lekka przewidywalną ale dużo mówiącą o dzisiejszych wirtualnych czasach. Nie ma lekarstwa na hejt, ten kto je wynajdzie zapewne otrzyma nagrodę NOBLA.

Ocena:4/6

poniedziałek, 19 września 2016

 Krystyna Czubówna na początku swojej medialnej kariery była kojarzona głównie jako prowadząca Panoramę w TVP 2. A gdy postanowiła zakończyć tę przygodę stała się twarzą ( a właściwie głosem) przyrodniczych filmów dokumentalnych. Myślę, że każdy z Was ma w głowie jej donośną i urzekającą barwę głosu. Wspominam o niej przy okazji dziś omawianej pozycji.

 kadr

 Jest nią film dokumentalny "Królestwo". Tylko czy rzeczywiście jest to zwykła prezentacja świata zwierząt? A może kryje się za tym coś więcej? Tego typu produkcję dla ludzi szukających wrażeń są nie do przejścia. Są niezwykle nużące. Gdyby nie końcówka uznałbym ją za niezadowalającą. Mimo różnorodności ujęciowej czy wprowadzeniem momentów napięcia. Scena, w której dzik ucieka przed stadem wilków przypomina pościg w filmie sensacyjnym. Tylko czy ten biedny dzik ma szanse z napastnikiem? Między innymi tego typu sceny należy uznać za kluczową metaforę jak się tu kłania. Tylko najsilniejsi przetrwają. Ofiara jest skazana na pożarcie. Więc gdy w końcówce ukazany został Paryż, to od razu doznałem olśnienia. Ten film powinien być skierowany głównie  do europejskich elit, które pozostają bierne na zagrożenia płynące z Państwa Islamskiego. Wydaje mi się jednak, ze  nie to było zamysłem twórców. Im raczej chodziło o ukazanie za pośrednictwem dzikiego świata zwierząt, walki jaka toczy się między nami ludźmi o przetrwanie dotyczące spraw przyziemnych.  Ktoś może jednak zinterpretować to w odwrotny sposób, bo przecież te krwiożercze złe wilki z czasem same okazały się ofiarami kata. Był  nim w tym przypadku człowiek. Z pozoru jednostajny fabularnie film a można z niego tyle niuansów wyciągnąć. Podejrzewam, że przejdzie on bez echa  mimo, że akcja filmu dzieję się w naszym kraju a dokładnie w Puszczy Białowieskiej. Myślę, ze mało kto wysili się na półtoragodzinną monotonną katorgę. A szkoda, bo warto.

Ocena:5/6

 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 55