Menu

Filmowy hejt

Kino słowami pasjonata

Do zakochania jeden krok

tyl33

 Komedie romantyczne mają to do siebie, ze zazwyczaj postacie z nich są młode, piękne, zamożne i często dość ubogie w doświadczeniach sercowych. Dlatego też tym większym szokiem był dla mnie film "Do zakochania jeden krok" ponieważ  mamy tu do czynienia z miłostkami i brudami sześcdziesięciolatków. Myślę, że film spełnia funkcję edukacyjną ze względu na pokazanie, iż wiek nie ma znaczenia. Nigdy nie jest za późno na nowe otwarcie i uczucie. Główna bohaterka przez lat żyła w luksusie i przez to stała się zepsuta do szpiku kości, gdy więc wieloletni partner dopuszcza się zdrady kobieta musi rozpocząć życie od nowa i w tym celu pojawia się w drzwiach siostry, której nie widziała 10 lat. Wkroczenie to zmienia życie obu kobiet, tylko czy na lepsze?

 Film nie jest typową schematyczną komedią romantyczną od początku do końcu. Dopiero na końcu taką się staje i przez to traci na smaku. Wątek zdrady, nowej miłości na zasadzie "kto się czubi ten się lubi" jest mocno oklepany. Rzecz jasna film ogląda się przyjemnie, ale niestety dialogi nie są najmocniejszą stroną projektu. To samo tyczy się kreacji aktorskich, Imelda Staunton i Timothy Spall są aktorami, których z widzenia zapewne będziecie kojarzyli ale nie piał bym z zachwytą nad ich grą. Nie zmienia to jednak faktu, że film jest przyjemny i lekki, mimo wprowadzenia jednego dość niepokojącego wątku, który być może odrobinę odziera produkcje z szuflady kina gatunkowego. Myślę, że oglądając domyślicie co miałem na myśli. Nie chciałem spojlerować, bo zapewne wielu z Was skusi się na skonsumowanie propozycji Richarda Loncraine'a, Trudno jednak z pewnością stwierdzić, że to będzie dobrze strawny posiłek. Moim zdaniem grupą docelową filmu są ludzie, którzy stracili wiarę w lepszą przyszłość ze wzgledu na swój wiek i ten pozytyw ratuje film i powoduję, że nawet okropny brytyjski akcent bohaterów aż tak nie wkurza.

Ocena: 3,5/6

© Filmowy hejt
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci