Menu

Filmowy hejt

Kino słowami pasjonata

24 godziny po śmierci

tyl33

 Kino akcji w dużej mierze cechuje duża przewidywalność zdarzeń i powielanie schematów oraz konwencji, które istnieją w kinie od zawsze. Taki tez jest film, o którym dziś powiem czyli "24 godziny po śmierci". Główny bohater jest twardzielem po przejściach, którego życie kroczy ku upadkowi. Nagle zostaje mu złożona propozycja od grupy przestępczej, dla której kiedyś pracował. Mężczyzna nie mając nic do stracenia podejmuje się zadania, które na pozór wydaje się proste, ale rzecz jasne nastąpią komplikacje wskutek, w których ucierpieć mogą niewinni, jak i on sam. Twórcy nie wybielają głównego bohatera, może i owszem należy mu współczuć straty rodziny, ale sam na taką karę zapracował pracą zabójcy na zlecenie. Choć odnośnie tej "profesji" słowo "praca" może nie jest najodpowiedniejsze.W rolę mężczyzny wciela się Ethan Hawke i moim zdaniem był to strzał w dziesiątkę bo sprawdził się bardzo dobrze, choć może bez takich fajerwerków jak to miało miejsce przy okazji niedawnego filmu "Maudie", gdzie do spółki z Sally Hawkins skradli moje serce. W przypadku "24 godzi do śmierci nie bardzo miał kogo do pary by zaczarować odbiorcę po raz kolejny.

 Po stronie słabych stron należy umieścić fabułę i jej sens, bo jest ona mocno absurdalna i jak dla mnie nie mająca ładu i składu. Nie należy jednak zapominać, że w kinie akcji nie chodzi o logikę, tylko o to by była intryga, twardziel w roli głównej i mnóstwo pościgów i strzelanin. Na pewno pod tym względem będziecie zadowoleni gdy obejrzycie "24 godziny po śmierci", ale prędzej o tym filmie zapomnicie niż będziecie go wspominać po latach. Korzystając ze Święta Kina poleciłbym raczej poniżej opisane filmy.

Ocena: 3/6

© Filmowy hejt
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci