Menu

Filmowy hejt

Kino słowami pasjonata

Kedi: sekretne życie kotów

tyl33

 Filmy dokumentalne w multipleksach to duża nisza, oprócz pojedynczych przypadków trudno dostrzec wysyp tego typu projektów w komercyjnych kinach, no ale z drugiej strony jak ktoś jest wielbicielem to zapraszam do kin studyjnych. Przyznam, że idąc na "Kedi: sekretne życie kotów" miałem dość duże oczekiwania, zwłaszcza z powodu wskazanego powyżej, bo skoro raz na ruski rok dokument pojawia się w kinie to musi być to coś wyjątkowego. Jestem przekonany, że kociarze będą zachwyceni, bo oprócz ich ulubieńców na ekranie ujrzą podobnych do siebie ludzi. Oczywiście moje słowa nie są w żadnym stopniu drwiące, gdyż nigdy nie śmiałbym szufladkować ludzi. Film jest pewnego rodzaju poradnikiem i  laurką skierowaną w stronę futrzaków. Znakomite ujęcia kamery, moje ulubione to te żabie, z perspektywy zwierzęcia, naprawdę prawdziwy realizacyjny majsterksztyk. Na ekranie obserwujemy ponadto historie z życia wzięte ludzi, którzy kochają koty z różnych powodów.

 Akcja dokumentu dzieje się w Stambule. Być może ten aspekt nie jest aż tak istotny, gdyż koty funkcjonują w większości miast i wsi na świecie, ale klimat jaki panuje w stolicy Turcji został tu znakomicie oddany. Mimo tych wielu pozytywnych słów powyżej uważam, że w głównej mierze jest to film skierowany do kociarzy, bo ja nim nie jestem i wrażenie na mnie zrobiły wyłącznie aspekty realizacyjne, ciekawe ujęcia kamery czy muzyka, która znakomicie oddawała klimat miejsca,w którym jesteśmy. Lekko dotknięty został również temat praw kobiet w mieście i ograniczeń jakie są im przypisane. Na całe szczęście to była jednak jedynie wzmianka, bo nadmierna propaganda nigdy nie jest dobra. Tak naprawdę dokument składa się z wielu pojedynczych smaczków i można z niego wyciągnąć naprawdę wiele ciekawych wątków, bo większość wypowiedzi właścicieli kotów jest niezwykle barwnych i dosadnych, mogących wzbudzić współczucie wśród odbiorcy. Pytanie, które mi się nasuwa po obejrzeniu: czy jest to film o kotach czy bardziej o nas samych i o radzeniu sobie z samotnością? Jedno co jest pewne to, to że po obejrzeniu tureckiego projektu będę zupełnie patrzył na koty niż przed seansem.

Ocena: 5,5/6

© Filmowy hejt
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci