Menu

Filmowy hejt

Kino słowami pasjonata

Mała Wielka Stopa

tyl33

 W ostatnim czasie cały mój blog kręci się wokół francuskiego kina. Wystarczy jak spojrzycie poniżej, w większości przypadków były to komedie, dziś natomiast będzie animacja. Trudno jednak porównać ją pod względem poczucia humoru choćby do "Alibi.com", w którym to aż roiło się od zabawnych sekwencji. Tu natomiast jest historia banalna, która toczy się bez większych zaskoczeń. "Mała Wielka Stopa" opowiada o chłopaku, który dowiaduje się, że  Jego ojcem jest legendarna Wielka Stopa. W tym momencie na ekranie pojawia się czarny charakter, czyli korporacja pragnąca wykorzystać zdolności wrodzone jakie posiada ojciec chłopaka do własnych niecnych celów. Tak jak wspominałem powyżej, żarty raczej nie powalają jakością, momentami raczej irytują, choć na pewno jest to lekka i przyjemna opowiastka dla najmłodszego odbiorcy, który zapewne będzie i tak zachwycony.

 Okres letni generuje w kinach wysyp komercyjnych i kasowych projektów ale też multum animacji, które jakościowo często nie spełniają oczekiwań. Uważam, że niestety "Małą Wielką Stopę" należy zaliczyć do tego grona, bo co najgorsze, nie ma tu na końcu, żadnego większego morału dla dzieci. Zauważyłem, że w ostatnim czasie nie tylko francuska kinematografia próbuje swoich sił w animacjach, to samo można powiedzieć o Rosjanach czy Niemcach. Niestety żadne z tych krajów nie było w stanie zdystansować propozycji studia Pixar czy Walta Disneya, ale z drugiej strony do odważnych świat należy. Tak nawiasem mówiąc już dawno nie widziałem żadnej powalającej animacji, czyżby cisza przed hitem? Mam nadzieję, bo już powoli czuje przesyt francuskiego kina, co za dużo to niezdrowo. A co z polskim kinem? Czyżby było ponownie w odwrocie? Tak czy inaczej, raczej nie wybierajcie się na "Małą Wielką Stopę" ponieważ to bajka wobec, której przejdziecie obojętnie.

Ocena: 2,5 /6

© Filmowy hejt
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci