Menu

Filmowy hejt

Kino słowami pasjonata

Kapitan Majtas: Pierwszy wielki film

tyl33

 Okres wakacyjny generuje w kinach wysyp animacji dla dzieci. Pytanie jest tylko takie, czy ta dzisiejsza w swoim przesłaniu nie poszerza grupy docelowej? Oglądając bajkę, kilkukrotnie można dostrzec nawiązania do sytuacji politycznej w Polsce i do ludzi, którzy nią rządzą. Uprzedzam jednak, że animacja nie ma charakteru propagandowego tylko jest opowieścią o przyjaźni, samotności i kompleksach ludzkich. Przede wszystkim jest to jednak festiwal drwin i żartów stosowanych przez dwójkę głównych bohaterów czyli George'a i Harolda. W szkole mają opinie największych żartownisiów, dlatego są wiecznie pod lupą dyrektora szkoły, gdy mężczyzna w końcu przyłapuje ich na gorącym uczynku zostają podstawieni pod ścianą i w końcu za wszystkie grzeszki ma ich spotkać zasłużona kara.

 Z czasem w animacji powstaje klasyczny podział na dobro i zło. Choć motywacje czarnego charakteru mogą budzić w odbiorcy zrozumienie i empatie. Więcej zdradzał nie będę. Niestety animacja nie wciąga, owszem zdarza się wiele momentów śmiesznych, ale akcja filmu kilkukrotnie kręci się wokół nieistotnych wątków i zdarzeń, które niczego nie wnoszą. Nie można jednak powiedzieć, że oglądanie "Kapitana Majtasa: Pierwszy wielki film" jest kompletną stratą czasu. Przyznam, ze parę razy parsknąłem śmiechem, ale porównywanie go do wielkich hitów poprzednich lat jak "W głowie się nie mieści" czy "Zwierzogród" byłoby wielkim nadużyciem. Jeżeli chodzi o polski dubbing to nie odnajdziecie w tym projekcie żadnego znanego nazwiska. Myślę, że pójście ze swoimi pociechami na "Kapitana Majtasa: Pierwszy wielki film" nie będzie złym pomysłem, choć cudów się nie spodziewajcie.

Ocena:4/6

© Filmowy hejt
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci