Menu

Filmowy hejt

Kino słowami pasjonata

Atomic Blonde

tyl33

 

 Kino szpiegowskie zazwyczaj charakteryzował fakt, że głównym bohaterem był mężczyzna. Prezentował on określony typ osobowości. Z jednej strony szarmancki jak James Bond z drugiej prezentujący nadludzkie zdolności bojowe niczym Jason Bourne. Dziś na ekranach całkowicie niespodziewanie pojawia się kobieta w tej roli i trzeba przyznać, że daje radę. Postać, w którą wciela się znakomita Charlize Theron jest wyrazista, mocna psychicznie, bezlitosna, profesjonalna aż do szpiku kości i co najistotniejsze, niezwykle chytra i skuteczna. Tak naprawdę cała akcja filmu skupia się wokół kobiety, która jest agentką MI6 i dostaje do wykonania misje zdobycia listy, która gdyby trafiła w niepowołane ręce mogłaby zniszczyć wiele osób w agencji. Większość akcji filmu odbywa się w 1989 roku w Berlinie. Klimat zimnowojenny jest mocno zauważalny i bez wątpienia należy go uznać za jedną z największych zalet produkcji.

 Oprócz wątków stricte szpiegowskich znajdziemy tu dużo pościgów i strzelanin, trochę w stylu "Johna Wicka" z Keanu Reevesem. Sama kobieta przeciw dziesiątkom pragnącym jej śmierci mężczyzną. Od samego początku trudno nie polubić kobiety, choć na pewno jej osoba może budzić w odbiorcy niepokój i niepewność, bo jest mocno nieprzewidywalna. Trzeba przyznać, że Charlize Theron wreszcie zagrała bardzo dobrze, przypominając sobie ją choćby z sequela "Szybkich i wściekłych" trudno było piać z zachwytu. Choć może to wynikało z faktu, ze nie była tam postacią pierwszoplanową? Tu natomiast ona od początku do końca ciągnęła film. Być może kilka sekwencji było mocno przesadzonych i niepotrzebnych ale to nie zmienia faktu, że głównie ze względu na mroczny klimat filmu ogląda się go niczym byłoby się w stanie hipnozy.  Podkreśliłbym jeszcze udział w projekcie Jamesa McAvoy'a, które wcielając się w rolę szpiega wypadł równie powalająco jak w niedawnym "Splicie". Polecam oba filmy.

Ocena: 5/6

© Filmowy hejt
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci