Menu

Filmowy hejt

Kino słowami pasjonata

Królowa Hiszpanii

tyl33

 Już dawno nie widziałem w żadnym filmie Penelope Cruz i trochę szkoda bo w rolach temperamentnych silnych kobiet wypada rewelacyjnie. Dowodem na to jest choćby kreacja w "Vicky Cristina Barcelona" Woody'ego Allena, choć inna sprawa, że u niego wszyscy aktorzy wypadają fenomenalnie. Tym razem oglądając film z jej udziałem przecierałem oczy ze zdumienia, bo o ile nie zaskoczyła mnie rozczarowująca kreacja Toma Criuse'a w "Mumii" to o tyle osoba Penelope Cruz w tak beznadziejnym projekcie jak "Królowa Hiszpanii" mnie zaszokowała. Tak naprawdę trudno jest jednoznacznie opisać fabułę filmu bo jak dla mnie nie ma tu głównego bohatera, powiedziałbym wręcz, ze twórcy robią na niego konkurs. Wrzucając wiele postaci i pozwalając im na wiele. Paradoksalnie najmniejsze szanse dając Penelope Cruz, bo jej tu jest za mało. Nie bardzo miał kto ten projekt pociągnąć i nadać mu smaku. Nie wiem też czy celem twórców było rozbawienie odbiorcy czy może doprowadzenie do głębszych refleksji? A może sami nie wiedzieli czego chcą?

 Większość postaci budziła we mnie irytacje i sam nie wiem z czego to wynikało? Z jednej strony obserwujemy losy zapomnianego filmowca, który ucieka przed władzą Generała Franco, z drugiej zaś jesteśmy na planie filmu, w którym największą gwiazdą jest postać grana przez Penelope Cruz. Myślałem, że produkcja skupi się na niej i to ona zrobi coś z niczego. Niestety Cruz jak już wspominałem nie została wystarczająco wykorzystana. Zamiast jej obserwujemy bezsensowne dialogi między zmanierowanymi ludźmi ze środowiska filmowego. Nie bardzo rozumiem jaki był tego cel? Chciano obśmiać je czy może skrytykować za egoizm i narcyzm? Przyznam, że o ile zawsze staram się szukać jakichś pozytywów w produkcjach, które obejrzę to o tyle w tym przypadku twórcy nie ułatwili mi zadania. Zazdroszczę dwójce młodych dziewczyn, które po pół godzinie wyszły z kina, chyba wiedziały co się święci.

Ocena: 2/6

© Filmowy hejt
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci