Menu

Filmowy hejt

Kino słowami pasjonata

Król Artur: Legenda miecza

tyl33

 Guy Ritchie w ostatnim swoim filmie "Kryptonim U.N.C.L.E" postawił sobie poprzeczkę niezwykle wysoko. Trudno jest porównać tamten film do tego najnowszego czyli "Króla Artura: Legenda miecza". Brytyjski reżyser tym razem mocno zaryzykował, gdyż sięgnął po niezwykle popularną postać historyczną jaką bez wątpienia jest Król Artur. Tyle, że nie poszedł na łatwiznę przedstawiając widzowi komercyjną sieczkę pełną martyrologii, patosu i gloryfikowania głównego bohatera. Powiedziałbym nawet, że kilkukrotnie z niego sobie drwi i przedstawia w nie najlepszym świetle. Myślę, że potencjalna grupa docelowa filmu czyli przeciętny Kowalski może być lekko rozczarowany, gdyż reżyser nie stawia na prostotę fabularną, może nie jest to ambitne kino ale widać od razu, ze twórcą jest Ritchie. Montażysta miał pełne ręce roboty. Do tego film momentami przypomina pastisz, choć na pewno nie można całościowo go do tej szufladki wrzucić, bo jest tu zalążek dramatu, kina przygodowego a nawet fantasy.

 Pochwały należą się również  twórcy co do obsady. Zazwyczaj w jego filmach jest jedno, góra dwa duże nazwiska, natomiast resztę stanowią aktorzy, których kariera jeszcze nie nabrała rozpędu. Najlepszym przykładem tego jest choćby Alicia Vikander, która wystąpiła u niego we wspomnianym powyżej "Kryptonimie U.N.C.L.E". Inną sprawą jest, że kariera aktorki po otrzymaniu Oscara raczej nie nabrała tempa, gdyż w niczym udanym nie zagrała, no ale może jej czas jeszcze nadejdzie? W "Królu Arturze: Legenda miecza" tym dużym nazwiskiem jest Jude Law i spisuje się znakomicie. Fabuła skupia się na walce obecnego króla Wielkiej Brytanii Vortigerna z młodym ulicznikiem Arturem (Charlie Hunnam), który po śmierci rodziców zapadł się pod Ziemie, gdy się odnajduje postanawia odzyskać honor rodziny i dokonać zemsty zasiadając przy tym na należnym mu tronie. Chronologia zdarzeń jest tu niestandardowa. Ritchie postanawia mocno zamieszać fabularnie a tym samym pobawić konwencją. Wychodzi mu to zgrabnie, choć to niższa półka niż Jego poprzedni film ale mimo to uważam, ze warto obejrzeć "Króla Artura: Legenda miecza".

Ocena: 4,5/6

© Filmowy hejt
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci